Możliwy jest scenariusz, w którym eskalacja doprowadzi Izrael do bezpośredniej konfrontacji z Iranem, będącym sojusznikiem Hamasu. Organizacji uznawanej za terrorystyczną przez USA i Unię Europejską. Według ekspertów z Bloomberg, w takim przypadku ceny ropy mogą wzrosnąć nawet do 150 dolarów za baryłkę. Globalny wzrost Najbardziej skrajne środowisko zajął Ahmadineżad, który nawoływał do wymazania Izraela z mapy świata. R. Czulda, Polityczny i wojskowy wymiar konfliktu Izraela z Iranem, Kwartalnik Stosunki Międzynarodowe, Scholar Nr 3 Tom 51, 2015, s.168-173. Ibidem, s.173-177 „Pokud budeme vycházet z toho, jak tento pingpongový systém mezi Íránem a Izraelem fungoval do dnešních dnů, lze očekávat, že k něčemu dojde. Velice pravděpodobně se může jednat o útok menšího rozsahu na izraelský cíl prakticky kdekoliv v zahraničí, jako byl právě příklad Thajska z roku 2012. Adrian Cochino. Chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi ostro skrytykował działania Izraela w Strefie Gazy, wzywając do jak najszybszego zakończenia konfliktu i rozpoczęcia negocjacji Sledujte nás na Telegramu: 👉 @cz24news. EVROPA: Brusel může pouze sledovat vývoj konfrontace mezi Spojenými státy a Íránem, eskalované kvůli atentátu na íránského generála Kásima Sulejmáního, napsal Der Spiegel. Podle jednoho z evropských diplomatů, USA neposlouchají EU: co se týče Íránu, Brusel už nemá co Forex: Japonský jen klesá, polevily obavy z konfliktu mezi USA a Íránem 09.01.2020 16:50 Autor: Tým FXstreet.cz Sekce: Forexové analýzy a zprávy Tisk Americký dolar se dnes vyšplhal na letošní maximum vůči japonskému jenu, který je považován za bezpečnou investici v období nejistoty. Vztahy mezi USA a Íránem Spojené státy Írán Tyto vztahy mezi Spojenými státy a Íránské islámské republiky existuje již od Shah of Persia oficiálně zaslala svou první velvyslance, Nassereddin Shah Qajar , ve Washingtonu, DC na konci XIX th století. 24hod.sk - Konflikt USA – Irán môže mať dosah aj na Slovensko, dôležitý bude aj postoj Európskej únie - Konflikt medzi Spojenými štátmi americkými (USA) a Iránom môže mať dopad aj na Slovensko. Myslí si to odborníčka na Áziu pôsobiaca v berlínskom Mercator Institute for China Studies Barbara Kelemen. V piatok Video: Milan Šíma, Seznam Zprávy. 13. 5. 2018 22:07. Co vedlo amerického prezidenta Donalda Trumpa k rozhodnutí vypovědět jadernou dohodu s Íránem a jaký bude mít jeho krok dopady? Na tyto otázky v pořadu Svět bez obalu odpovídali americký politolog Jonathan Terra a íránský novinář Mehrdad Mirdamadi. Ministerstvo obrany USA oznámilo, že počet vojáků zraněných při nedávném íránském útoku na americkou základnu v Iráku stoupl na 50. Je to v rozporu s tvrzením prezidenta Trumpa, který nejdříve prohlásil, že zraněný nebyl nikdo, poté zranění bagatelizoval. 6xTid. Nowy plan ujawnił „New York Times". Został on przedstawiony prezydentowi z inicjatywy doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona, zwolennika twardego rozprawienia się z Teheranem. Nie zakłada on co prawda lądowania amerykańskich sił w Iranie, jednak planowana operacja jest porównywana z uderzeniem na Irak wiosną 2003 r. Załamanie gospodarki David Ignatius, znany publicysta „Washington Post" z bardzo dobrymi kontaktami w Pentagonie, uważa, że CIA dwa tygodnie temu doszła do wniosku, iż Irańczycy szykują się na otwartą konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi. Wcześniej kraj miał zdaniem Agencji grać na przeczekanie. Liczył, że nawet po wycofaniu się rok temu USA z umowy o rozbrojeniu nuklearnym z Iranem i nałożeniu przez Waszyngton sankcji na reżim ajatollahów gospodarka kraju utrzyma się na powierzchni dzięki współpracy z Europejczykami. Teheran miał także stawiać na przegraną Donalda Trumpa w wyborach w 2020 r. i dojście do władzy mniej zdeterminowanego prezydenta. Ale te dwa założenia padły. Szanse Trumpa na reelekcję są całkiem spore: jak podaje instytut Rasmussena, zaufaniem darzy go 50 proc. Amerykanów (49 proc. nie podziela tej opinii). Jednocześnie Waszyngton wywiera coraz większy nacisk na kraje UE, w tym Polskę, aby wstrzymały wszelką współpracę z Iranem. To prowadzi do dramatycznej sytuacji gospodarczej Iranu i grozi buntem ludności przeciw reżimowi. Prezydent Hasan Rouhani porównał ją do lat 80., gdy Iran prowadził morderczą wojnę z Irakiem. W skali roku ceny podstawowych towarów spożywczych skoczyły o 40–60 proc., brakuje podstawowych leków, nie da się już nawet drukować gazet. W tej sytuacji Najwyższy Przywódca Ali Chamenei miał podjąć decyzję o przejęciu inicjatywy przez Iran. Na froncie dyplomatycznym Teheran postawił Niemcom, Wielkiej Brytanii i Francji ultimatum: jeśli w ciągu 60 dni nie uda im się zneutralizować sankcji Ameryki, Irańczycy wznowią proces wzbogacania uranu. Jednocześnie irańskie władze postawiły w stan pełnej gotowości powiązane z Iranem grupy paramilitarne i terrorystyczne w Syrii, Iraku, Libanie i Jemenie. Być może to za ich sprawą w minionych dwóch dniach zostały uszkodzone cztery tankowce w cieśninie Ormuz, gdzie prowadzi szlak, którym jest przewożonych 40 proc. światowej ropy, w tym 90 proc. eksportu tego surowca przez Arabię Saudyjską i niemal całość gazu skroplonego Kataru. We wtorek popierani przez Iran jemeńscy Huti zaatakowali dronami saudyjską rafinerię Ras Tanura nad Zatoką Perską. Komórka Trumpa Sygnały o możliwości uderzenia w każdej chwili przez Iran skłoniły Waszyngton do przygotowania nowego planu interwencji na Bliskim Wschodzie, ale także prewencyjnego wzmocnienia obecności wojskowego w regionie. Trump polecił więc skierować do Zatoki Perskiej lotniskowiec „Abraham Lincoln". Posłano także baterie pocisków przeciwrakietowych Patriot, a do amerykańskiej bazy w Bahrajnie skierowano bombowce B-52. Interwencja przed 16 laty w Iraku kosztowała Amerykę ok. 1,5 bln dol., tyle co zjednoczenie Niemiec. Skończyła się zaś porażką: dziś to Iran ma w tym kraju najwięcej do powiedzenia. Iracka kampania położyła też kres absolutnej dominacji Ameryki na świecie po zakończeniu zimnej wojny. Dlatego bardzo wielu, być może nawet większość ekspertów wątpi, aby Trump rzeczywiście znów zamierzał zaangażować się w wojnę na Bliskim Wschodzie, i to z krajem o dwukrotnie większej ludności niż Irak. Ich zdaniem chodzi raczej o zagrywkę pokerową: wymuszenie na Irańczykach podjęcia rokowań nad nowym układem o rozbrojeniu nuklearnym, tym razem obejmującym także program rakietowy. Właśnie dlatego, za pośrednictwem Szwajcarii, Trump miał przekazać Irańczykom swój numer telefonu komórkowego. – Będę czekał, aż do mnie zadzwonią – powiedział. Jednak gdy amerykański prezydent ogłosił rok temu, że USA wycofują się z układu jądrowego z Iranem, postawił Teheranowi 12 warunków powrotu do negocjacji, które właściwie są niemożliwe do spełnienia. Oznaczałyby bowiem wycofanie się Iranu z Libanu, Syrii, Iraku, Jemenu i wszystkich innych zdobyczy na Bliskich Wschodzie, wszystkich sukcesów irańskiej polityki zagranicznej minionych 40 lat. Logice konfrontacji sprzyja też fanatyzm religijny, i to po obu stronach. Reżim ajatollahów od lat lansuje się jako obrońca szyitów w całym muzułmańskich świecie i arcywróg Izraela. Jednak i w Waszyngtonie do twardej gry z Iranem Trumpa namawiają członkowie kościołów ewangelikalnych w jego otoczeniu, w tym przede wszystkim sekretarz stanu Mike Pompeo i wiceprezydent Mike Pence. Podobnie jak John Bolton są oni zwolennikami zmiany reżimu w Teheranie, aby położyć kres egzystencjalnemu zagrożeniu dla istnienia państwa żydowskiego. Taką politykę, już poza Waszyngtonem, wspiera premier Beniamin Netanjahu, ale także saudyjski następca tronu książę Mohamed bin Salman i następca tronu Abu Zabi książę Mohamed bin Zajed. Monarchie arabskie chcą wreszcie położyć kres rywalizacji z Iranem o przywództwo w świecie muzułmańskim. Ale twarda reakcja Ameryki zaskoczyła także Irańczyków. W przyjętej dwa lata temu nowej doktrynie strategicznej Waszyngton uznał przecież Chiny za najważniejsze zagrożenie dla interesów strategicznych USA, któremu muszą być podporządkowane inne wyzwania, w tym rywalizacja z Iranem. To wydawało się tym bardziej logiczne, że od 2011 r. Amerykanie zwijali swoją obecność na Bliskim Wschodzie. We wtorek Hiszpania ogłosiła, że fregata Mendez Nunez „czasowo" wycofuje się z ćwiczeń z amerykańską flotą w Zatoce Perskiej. To kolejny sygnał, że wkrótce może tu być bardzo gorąco. Początek nowego roku przyniósł nam złe wieści dla małych i średnich inwestorów, którzy mogą je wycofać w swojej działalności na giełdzie. Chodzi o konflikt, który powstał między Stanami Zjednoczonymi a Iranem i który w pewien sposób zdestabilizował ewolucję na rynkach akcji w pierwszych dniach 2020 roku. W tym sensie należy zauważyć, że prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział, że nadal „ocenia reakcję” na atak. Wręcz przeciwnie, Najwyższy Przywódca Iranu, Ali Chamenei, o zamachu bombowym: „To nie wystarczy. Stany Zjednoczone muszą opuścić ten region ”. Głównym skutkiem tego niepokojącego konfliktu między USA a Iranem jest aprecjacja w cena ropy naftowej który odnotował wzrost o ponad 6% na wszystkich rynkach międzynarodowych. Wręcz przeciwnie, światowe giełdy straciły część swojej wyceny, choć w bardzo umiarkowany i kontrolowany sposób. Bez paniki w reakcjach inwestorów, jak to miało miejsce w innych momentach najnowszej historii w tego rodzaju quasi-wojennych konfliktach. Chociaż wszystko będzie zależało od tego, co może się wydarzyć w ciągu najbliższych kilku dni. W każdym razie nie jest to dobra wiadomość dla giełd w ogóle na początku roku. Zwłaszcza, że ​​dodaje wyższą dawkę niepewność decyzji inwestorów i nie jest to dobry parametr dla tego rodzaju ruchów finansowych. Niewiele mniej. W każdym razie pokażemy, jak ten nowy konflikt między USA a Iranem może wpłynąć na inwestycje. Nie tylko przy kupnie i sprzedaży akcji na giełdzie, ale także przy operacjach na innych aktywach finansowych. Aby w ten sposób użytkownicy mogli od tego momentu zrestrukturyzować swój portfel inwestycyjny. Wskaźnik1 Konflikt między USA a Iranem2 Wybierz sektory obronne3 Działania w firmie zbrojeniowej4 Czas na przerwę5 Zainwestuj w cegłę Ceny ropy gwałtownie wzrosły w środę po tym, jak Pentagon powiedział, że Iran wystrzelił kilkanaście pocisków balistycznych w bazach w Iraku, które są domem dla wojsk amerykańskich. W wyniku tych wyników ropa amerykańska wzrosła o ponad 1,2% do ponad 63 USD za baryłkę, nieznacznie spadając od szczytu 4% poprzednia. Z kolei ropa Brent, światowy wzorzec dla ropy naftowej, wzrosła o 1,6% do około 69 USD za baryłkę. Z tego punktu widzenia strategia inwestycyjna może polegać na zajmowaniu pozycji od spółek naftowych, ponieważ mogą one podnieść cenę ropy naftowej. Z rentownością w ciągu zaledwie kilku godzin do 3%, ponieważ fluktuacja tego aktywa finansowego jest bardzo zmienna i odzwierciedlenie tego scenariusza na rynkach finansowych nie zajmuje dużo czasu. W każdym razie muszą to być operacje nakierowane na jak najkrótszy czas i z bardzo ważnym elementem spekulacyjnym. Gdzie trzeba znać moment, w którym pozycje powinny zostać zamknięte, ponieważ są to przecież ruchy obarczone dużym ryzykiem ze względu na zmianę wahań ich cen. Wybierz sektory obronne Inna łatwiejsza strategia inwestycyjna dla małych i średnich inwestorów polega na otwieraniu pozycji w bardziej konserwatywnych lub defensywnych akcjach. Wynika to głównie z faktu, że są one schronieniem w czasach dużej niestabilności, zarówno z politycznego punktu widzenia, jak i na rynkach finansowych. W tym sensie nie ma nic lepszego niż pójście lub udanie się do bezpiecznych firm, które oferują niewiele ryzyk inwestycyjnych, a także mogą pozwolić na bardzo interesujący zwrot z dostępnego kapitału. Z kilkoma propozycjami, które mogą doskonale zaspokoić tę potrzebę, jaką mają w tej chwili mali i średni inwestorzy. Jedną z najbardziej istotnych jest ta, którą reprezentują firmy zajmujące się żywnością i która w tym scenariuszu konfliktu między USA a Iranem może stać się najbardziej dochodowym ze wszystkich. Chociaż tak, nie oczekuj dużych marż pośrednich, ponieważ nie zamierzasz ich osiągnąć. Ale przynajmniej będziesz miał lepiej chronione pieniądze przed tym, co może się odtąd wydarzyć na scenie międzynarodowej. Nie na próżno, jeśli te wartości coś charakteryzują, to ich mała zmienność w konformacji cen. W praktyce jest to bardzo korzystne dla twoich osobistych interesów, ponieważ nie będziesz musiał być tego świadomy przed zaostrzeniem się tego międzynarodowego konfliktu. Działania w firmie zbrojeniowej Inne, bardziej agresywne stanowisko opiera się na zajmowaniu stanowisk wartości związanych z obronnością i bezpieczeństwem państw. Do tego stopnia, że ​​ci, którzy mogą najbardziej wzrosnąć w obecnym stanie rzeczy, a zwroty mogą być od teraz bardzo interesujące. Ale w tym przypadku ma na celu bardzo dobrze zdefiniowany profil inwestora, który należy do najbardziej agresywnych, a nawet z pewną nutą spekulacji w swoich inwestycjach. Chociaż są to również operacje, które są ukierunkowane na jak najkrótszy czas, ponieważ mogą szybko się odwrócić i być bardzo niebezpiecznymi propozycjami, aby przynieść zyski z oszczędności użytkowników giełdy. Z drugiej strony należy również wziąć pod uwagę aspekt lokalizacyjny tych firm. W naszym kraju nie ma papierów wartościowych o tych cechach, które są zintegrowane z krajowym rynkiem ciągłym. Dlatego nie będzie innego wyjścia, jak tylko udać się na międzynarodowe rynki akcji, a zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych, gdzie notowane są spółki zajmujące się obronnością i bezpieczeństwem. O szerokim wachlarzu ofert, gdyż ich charakter jest bardzo zróżnicowany i można je dopasować do profilu małych i średnich inwestorów. W każdym razie mogą bardzo dobrze wykorzystać ten scenariusz w konflikcie między USA a Iranem, choć także doraźnie i bardzo uważnie obserwując swoje ruchy na rynkach akcji. Czas na przerwę Tak czy inaczej, konflikt między USA a Iranem może być idealnym pretekstem do zatrzymania inwestycji i zaczekania na to, co może się wydarzyć w najbliższych miesiącach. Z możliwością kupowania akcji po znacznie bardziej dostosowanych i konkurencyjnych cenach niż obecnie. Nie zawsze musisz inwestować na giełdzie i to może być jeden z tych momentów, na które tak długo czekamy w tym roku. Za rok, który nie zaczął się tak pozytywnie, jak chcieliby tego mali i średni inwestorzy. Tam, gdzie główne indeksy giełdowe na świecie straciły prawie 2% w swoich cenach i właśnie z powodu konfliktu między USA a Iranem, który może się nasilić w najbliższych dniach. Z drugiej strony nie można zapominać, że wychodzimy z silnych wzrostów na giełdzie i prędzej czy później będą musiały nadejść korekty cen papierów notowanych na rynkach finansowych. W tej chwili utrzymywanie płynności może być właściwą decyzją o zachowaniu naszych oszczędności w stosunku do innych serii strategicznych rozważań inwestycyjnych. Z tego ogólnego podejścia można powiedzieć, że pozostało kilka dni poza rynkiem giełdowym, nawet jeśli jest to tymczasowe i bez powołania do trwałości w czasie. Po przełamaniu kilku ważnych wsparcia w analizie technicznej, co może dawać dziwny sygnał do wyjścia z rynków akcji. O tym, co może się wydarzyć w ciągu najbliższych dni w związku z konfliktem między USA a Iranem, który jest tematem, którym się zajmujemy. Z reperkusjami w portfelu wartości, które w tej chwili mamy pod ręką. Zainwestuj w cegłę Po silnej korekcie cen spółek budowlanych notowanych na giełdach, w tym roku rozpoczęły działalność wspinaczka w górę co doprowadziło ich do częściowego odzyskania cen. Chociaż w tej chwili brokerów ostrożnie podchodzą do hipotetycznego zajmowania pozycji i wolą trzymać się z boku, dopóki nie zostaną podane ostateczne sygnały. W każdym razie ciekawą opcją może być, jeśli w najbliższych dniach nastąpi ożywienie konfliktu między USA a Iranem. Ponieważ te papiery wartościowe mogą służyć jako schronienie dla małych i średnich inwestorów. W tym sensie prawie wszystkie firmy budowlane i nieruchomościowe notowane na Ibex-35 doświadczyły znaczących przeszacowań w minionym roku. W wielu przypadkach powyżej 15%, aw każdym razie z lepszymi wynikami niż indeks selektywny, który uzyskał prawie 10% zysków. Z drugiej strony, średnia rentowność oferowana przez dywidendy spółek wchodzących w skład hiszpańskiego indeksu selektywnego związanego z sektorem budowlanym w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wynosi 5%, podobnie jak w innych sektorach, takich jak bankowość czy elektrotechnika. Będąc kolejną opcją, dzięki której oszczędności będą od teraz opłacalne. Treść artykułu jest zgodna z naszymi zasadami etyka redakcyjna. Aby zgłosić błąd, kliknij być zainteresowany - Świat nie może pozwolić sobie na kolejną wojnę w Zatoce Perskiej - oświadczył w piątek sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres Lider prawicowej opozycyjnej włoskiej Ligi Matteo Salvini uważa, że należy podziękować prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za decyzję o wyeliminowaniu generała Kasema Sulejmaniego „Oprócz eskalacji napięcia w regionie, która na pewno uderzy w miliony ludzi, nie doprowadzi to do niczego” – oznajmiła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa Władze syryjskie określiły amerykański nalot jako "perfidny" akt agresji i ostrzegły, że doprowadzi on do "niebezpiecznej eskalacji" w regionie - Świat nie może pozwolić sobie na kolejną wojnę w Zatoce Perskiej - oświadczył w piątek sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, cytowany przez swojego rzecznika. Zaapelował też do światowych przywódców o zachowanie maksymalnej powściągliwości. - Sekretarz generalny konsekwentnie opowiada się za deeskalacją w Zatoce. Jest głęboko zaniepokojony ostatnią eskalacją - podkreślił rzecznik Guterresa Farhan Haq w oświadczeniu wydanym po nalocie przeprowadzonym przez siły USA w Bagdadzie, w którym zginął irański generał Kasem Sulejmani. - To jest chwila, w której liderzy muszą zachować maksymalną powściągliwość. Świat nie może pozwolić sobie na kolejną wojnę w Zatoce - dodał. Salvini: powinniście podziękować Trumpowi Matteo Salvini, były wicepremier i były szef MSW w poprzednim rządzie, napisał w piątek na Twitterze: "Wolne kobiety i mężczyźni, w obliczu milczenia tchórzy z Włoch i Unii Europejskiej powinni podziękować Trumpowi i amerykańskiej demokracji za wyeliminowanie jednego z najbardziej niebezpiecznych i bezlitosnych ludzi na świecie, islamskiego terrorysty, wroga Zachodu oraz Izraela, praw i wolności". MSZ Włoch, kierowane przez lidera Ruchu Pięciu Gwiazd Luigiego Di Maio, w wydanej nocie oświadczyło, że "ostatni rozwój wydarzeń w Iraku jest bardzo niepokojący". "W minionych dniach obserwowaliśmy niebezpieczną eskalację, której kulminacją jest zabicie generała Kasema Sulejmaniego. Włochy kierują mocny apel o to, by działać z umiarem i odpowiedzialnością zachowując otwarte kanały dialogu i unikając aktów, które mogą mieć poważne konsekwencje dla całego regionu" - głosi komunikat MSZ. Podkreślono w nim: "Nie należy szczędzić wysiłków na rzecz deeskalacji i stabilizacji". To będzie początek nowej wojny na Bliskim Wschodzie [ANALIZA] Tureckie MSZ głęboko zaniepokojone rosnącymi napięciami między USA i Iranem MSZ Turcji wyraziło w piątek głębokie zaniepokojenie rosnącymi napięciami między USA i Iranem. Amerykańska operacja, w której zginął irański generał Kasem Sulejmani, doprowadzi do wzrostu niepewności i niestabilności w regionie - oceniono. Przekształcenie Iraku w obszar konfliktu zaszkodzi pokojowi i stabilności w regionie - ostrzeżono w oświadczeniu resortu, cytowanym przez agencję Anatolia. "Miał na rękach krew Amerykanów", "To jest wojna!". Media na świecie o zabójstwie gen. Sulejmaniego Putin: Śmierć Sulejmaniego grozi zaostrzeniem sytuacji na Bliskim Wschodzie - Zabójstwo irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, który zginął w rezultacie amerykańskiego ataku lotniczego w Bagdadzie, grozi „poważnym zaostrzeniem sytuacji” na Bliskim Wschodzie – ocenił w piątek prezydent Rosji Władimir Putin. Biuro prasowe Kremla napisało w oświadczeniu, że „zaniepokojenie” po śmierci Sulejmaniego Putin i prezydent Francji Emmanuel Macron wyrazili w rozmowie telefonicznej. - Strony stwierdziły, że atak rakietowy może poważnie zaostrzyć sytuację w regionie – podała agencja TASS. "Z obu stron wyrażono zaniepokojenie w związku ze śmiercią dowódcy sił specjalnych Al-Kuds korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Kasema Sulejmaniego w wyniku ataku rakietowego USA na lotnisko Bagdadu” – napisano w oświadczeniu biura prasowego Kremla. Rozmowa telefoniczna odbyła się – jak podał TASS – z inicjatywy strony francuskiej. Zabicie irańskiego generała skomentowała również rzeczniczka rosyjskiego MSZ. "Oprócz eskalacji napięcia w regionie, która na pewno uderzy w miliony ludzi, nie doprowadzi to do niczego” – oznajmiła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa na Facebooku, komentując atak, w którym zginął irański generał Kasem Sulejmani. Zacharowa podkreśliła, że kluczowe znaczenie ma to, jak atak odebrał Irak jako kraj zaatakowany, a premier tego kraju Adil Abd al-Mahdi uznał go za – jak to określiła „akt agresji przeciw jego krajowi”. Według al-Mahdiego zabicie Sulejmaniego i jednego z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandisa było "kolosalnym pogwałceniem suwerenności Iraku", które "uruchomi niszczycielską wojnę w Iraku, regionie i na świecie". Zdaniem Zacharowej Stanów Zjednoczonych nie interesowała światowa reakcja na atak proirańskich milicji w Iraku na amerykańską ambasadę w Bagdadzie, tylko „zmiana rozkładu sił w regionie”. Jak podkreśliła, USA złożyły projekt oświadczenia dla prasy Rady Bezpieczeństwa ONZ po ataku na ambasadę, ale lotnisko zaatakowały przed jego przyjęciem. „Czyli najpierw atak rakietowy, a potem opinia wszystkich innych” – oznajmiła. Jak dodała na Twitterze, USA w ciągu ostatnich 5-6 lat niejednokrotnie blokowały oświadczenia przewodniczącego RB ONZ potępiające ataki na ambasady innych państw. W oświadczeniu rosyjskiego Ministerstwa Obrony podkreślono, że zabójstwo Sulejmaniego doprowadzi do „ostrej eskalacji sytuacji wojskowo-politycznej w regionie bliskowschodnim i poważnych negatywnych konsekwencji dla całego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego”. Resort zaznaczył, że zasługi Sulejmaniego dla walki z Państwem Islamskim w Syrii są bezsporne. Kim był gen. Kasem Sulejmani zabity przez siły USA? MSZ Libanu: amerykański nalot naruszył suwerenność Iraku MSZ Libanu potępiło w piątek zabicie w wyniku amerykańskiego nalotu irańskiego generała Kasema Sulejmaniego i podkreśliło, że atak naruszył suwerenność Iraku oraz stanowi niebezpieczną eskalację wobec Iranu. Na atak zareagowały też rządy innych krajów regionu. Władze syryjskie określiły amerykański nalot jako "perfidny" akt agresji i ostrzegły, że doprowadzi on do "niebezpiecznej eskalacji" w regionie. Syryjskie MSZ oceniło, że atak potwierdza amerykańską odpowiedzialność za niestabilność w Iraku w ramach polityki "tworzenia napięć i zaogniania konfliktów w krajach regionu". W oświadczeniu dodano, że nalot wzmocni determinację kroczenia ścieżką wytyczoną przez "męczeńskich liderów oporu wobec amerykańskiej ingerencji w sprawy krajów regionu". MSZ Egiptu poinformowało zaś w piątek o tym, że z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń w Iraku i zaapelowało o uniknięcie eskalacji. Na zabicie generała zareagował też w piątek minister stanu ds. spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwar ibn Muhammad Gargasz. Podkreślił, że mądrość i polityczne rozwiązania muszą przeważyć nad konfrontacją i eskalacją. Zaapelował o "spokojne podejście, bez emocji". Jego zdaniem sytuacja, z którą mierzy się region, częściowo wynika z "braku pewności" wśród niektórych zainteresowanych stron. Prezydent Iranu grozi USA zemstą za śmierć Sulejmaniego Premier Izraela: USA miały prawo zabić Sulejmaniego Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w piątek, że USA miały prawo zabić irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. - Tak jak Izrael ma prawo do samoobronny, tak Stany Zjednoczone mają dokładnie to samo prawo - oświadczył. Szef izraelskiego rządu skrócił z tego powodu swoją wizytę w Grecji. Przed przylotem do kraju powiedział zebranym na lotnisku dziennikarzom, że "generał Sulejmani był odpowiedzialny za śmierć amerykańskich obywateli i innych niewinnych ludzi", a dodatkowo planował więcej ataków. - Prezydent Trump zasługuje na uznanie za swoje szybkie, mocne i stanowcze działanie. Izrael popiera Stany Zjednoczone w ich słusznej walce o pokój, bezpieczeństwo i obronę własną - podkreślił Netanjahu. Atak USA już odbił się na cenach ropy Szef Rady Europejskiej ostrzega przed wybuchem przemocy na Bliskim Wschodzie - Trzeba za wszelką cenę uniknąć dalszej eskalacji - oświadczył przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel w pierwszej unijnej reakcji na zabicie w Iraku przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. Ostrzegł przed ryzykiem wybuchu przemocy w całym regionie. - Krąg przemocy, prowokacji i odwetu, którego byliśmy świadkami w Iraku w ciągu ostatnich kilku tygodni, musi się zatrzymać. Trzeba za wszelką cenę uniknąć dalszej eskalacji - podkreślił w oświadczeniu Michel. Jak zaznaczył, sytuacja w Iraku cały czas jest bardzo delikatna, a proces powrotu do normalnego codziennego życia dla obywateli Iraku spowalnia "zbyt wiele broni i milicji". - Jest ryzyko generalnego wybuchu przemocy w całym regionie i powstania mrocznych sił terrorystycznych, które kwitną w czasach napięć religijnych i nacjonalistycznych - wskazał przewodniczący Rady Europejskiej. Rzecznik NATO po ataku USA: bardzo uważnie monitorujemy sytuację w regionie NATO "bardzo uważnie monitoruje sytuację w regionie" po śmierci irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w wyniku ataku USA w Bagdadzie - poinformował w piątek rzecznik organizacji Dylan White. "Utrzymujemy bliski i regularny kontakt z władzami USA" - przekazał PAP White. Sojusz Północnoatlantycki utrzymuje ograniczoną obecność na terytorium Iraku. Żołnierze krajów NATO prowadzą szkolenia tamtejszych sił, by zapobiec powrotowi Państwa Islamskiego. Po zabiciu Sulejmaniego rząd Niemiec wezwał do deeskalacji konfliktu Reagując na zabicie w czwartek w Bagdadzie w ataku rakietowym sił USA szefa operacji zagranicznych irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generała Kasema Sulejmaniego, rząd Niemiec wezwał w piątek obie strony do deeskalacji konfliktu. - Również my patrzymy z zaniepokojeniem na działania Iranu w regionie. Znajdujemy się w niebezpiecznym momencie eskalacji i chodzi teraz o to, by postępując w sposób opanowany i wstrzemięźliwy przyczynić się do deeskalacji konfliktu - oświadczyła w Berlinie zastępczyni rzecznika rządu Ulrike Demmer. Odpowiadając na pytania uchyliła się przed bezpośrednia krytyką władz USA. - Postępowanie Amerykanów było reakcją na szereg wojskowych prowokacji, za które odpowiedzialny jest Iran. Przypominam tu ataki na tankowce w cieśninie Ormuz i na saudyjskie instalacje naftowe - powiedziała. - Regionalne konflikty da się rozwiązać tylko drogą dyplomatyczną i jesteśmy w tej kwestii w kontakcie z naszymi sojusznikami - zaznaczyła Demmer. Również rzecznik niemieckiego MSZ wskazał na destabilizacyjne akcje Iranu i na uznanie Sulejmaniego przez Unię Europejską za terrorystę. "Ten atak (w Bagdadzie) nie wziął się z niczego. Tym niemniej obecna sytuacja jest taka, że niepokoi nas ryzyko związane z dalszą eskalacją" - wyjaśnił. Jak pisze agencja dpa, w piątek nie ogłoszono żadnego wezwania do obywateli Niemiec, by opuścili Irak - co uczyniły już w odniesieniu do swych obywateli Stany Zjednoczone. (dp)